Szukając na Google tutoriali do htaccess zwykle natkniemy się na kopie (!) miernych treści, gdzie wśród kilkunastu proponowanych zastosowań giną te najważniejsze, albo nawet nie są wspomniane.
Zamiast wałkować uzupełnianie listy typów MIME (które zwykle są kompletne) czy strony błędów (które zwykle można obsłużyć lepiej), warto się zająć czymś ważniejszym, jak pamięć podręczna i kompresja.